wtorek, 25 sierpnia 2015

KONIEC GIMBAZY... ^^

Przywitanie na korytarzu, wejście do sali gimnastycznej, odebranie świadectwa z paskiem, rozdawanie licznych nagród, w końcu spotkanie w klasie całą grupą.
W klasie panował jak zawsze chaos, Naruto biegał w te i we te po klasie rzucając jakimiś samolocikami z kartkówek, które Kiba najwidoczniej znalazł w biurku wychowawcy i teraz je składał. Hinata stała w kącie aczkolwiek zrobiła się już lekko czerwona obserwując Naruto. Sakura razem z Ino stały nad Sasuke prosząc go o zdjęcie, nie tego tak nazwać nie było można bo one wciąż nadawały, ba one zmuszały go do zrobienia tego zdjęcia, Sasuke spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem a ja tylko zachichotałam i ruszyłam dalej na koniec klasy.Neji stał z Tenten i Lee z boku rozmawiając wesoło gdy mnie zauważyli uśmiechnęli się a Lee i Tenten mi pomachali. Odwzajemniłam gest z uśmiechem i wróciłam do ilustrowania klasy, szukałam pewnej osoby chociaż jak na razie nie było go widać. Zza pleców usłyszałam swoje imię, odwróciłam się i wyszłam przed klasę, zobaczyłam mego "Rycerza na Koniu" to ucieszyło mnie. Przede mną stał dosyć wysoki chłopak o smukłej sylwetce, czerwonych włosach, ech..one były wiśniowo-czerwone? zawsze myli mi się, ciemno-brązowe głębokie oczy świdrowały mnie wzrokiem. Przez brew przechodziła mu podłużna blizna, jest jego pamiątką gdy po raz pierwszy mnie poznał. Wtedy się jeszcze nienawidziliśmy.
- Nareszcie cię znalazłem Sino, wiesz ile mi to zajęło czasu? - powiedział zdesperowany chłopak wodząc wzrokiem po mnie a potem dodał z sarkazmem - myślałem że będziesz z "Paczką".
- Daruj sobie.

To moja siostra...dobra nie siostra, lecz bliska przyjaciółka. Meh...jestem czerwono_wiśniowym-włosym, włosy mam do ramion, jestem chłopakiem z 175 cm wzrostu. Wysoka, umięśniona tyczka to są najlepsze określenia które wymyśliła, chociaż zapomniała dodać "Piękna". Sino sama ma czarne dosyć długie do piersi, końcówki włosów są krwisto czerwone posiada też  głębinowe, czarne oczy. Ma świetne kontakty z ludźmi, dobre oceny muszę przyznać że piękna jest, trochę niższa...choć jesteśmy przyjaciółmi to ona jest całkowicie inna. Charakterek też ma, niekiedy miła i radosna...niekiedy wiecznie zła jakby cały czas okres miała.Chociaż z pozorów poza szkołą jest zbyt energiczna, niczym Naruto po Red Bullu to jest wierną przyjaciółką i zawsze znajdzie dla ciebie czas i ci pomoże, nawet da zadanie domowe odpisać. Błyskawicznie zyskuje nowe znajomości...to mnie przeraża To jest nasza Sino, tylko nasza. Nawet Neji i Gaara ją lubią. A odnośnie tego rudzielca właśnie tu idzie.Od razu po podejściu do nas zaczął rozmawiać z Sino jakby mnie tu w ogóle nie było, a ona uśmiechała się przymilnie.
- Sino...ja już pójdę - powiedziałem- potem pogadamy.
- Co..? Ech...no dobra - odpowiedziała czarnowłosa.
Ruszyłem przed siebie.
- Ne, ne Sino...pójdziesz z nami dziś na imprezę zakończenia szkoły? - Usłyszałem jeszcze odchodząc jak Gaara pytał się Sino - bo widzisz nasza paczka i jeszcze kilka dziewczyn ma zamiar iść a że oni idą to ty też musisz. A dalej już nie słuchałem bo gówno mnie to obchodziło. Może i w szkole przy nauczycielach jest kochana i grzeczniutka, ale poza szkołą jest straszna i wszyscy o tym wiedzą. Boże niech te wakacje się skończą choć się nawet nie zaczęły. Ja pewnie wyjadę z rodzicami do dziadków a ona wymiga się od swojego wyjazdu na obóz i "Pójdzie do Temari na noc" tak samo było w zeszłym roku tyle że to było u Sakury. A będą balować i chodzić po klubach. Młoda jest, ale życia już zasmakowała podobnie jak ja. Zauważyłem idąc z uniesioną głową że w moją stronę biegnie Sai i Kankuro(u?) machając. Ja na to zawróciłem i ruszyłem przed siebie. Taa...jeżeli znowu czegoś chcą to ja się zmywam. Po za tym to jedni z "Paczki" siostry znaczy Gaary, ale ona też się z nimi zadaję i oni ją bardzo lubią.
- Shinok, zaczekaj! Mamy pytanie! - wołali za mną. Szliśmy  tak dosyć długo po czym Kankuro nie wytrzymał  - Nosz Kurwa, zatrzymaj się chujcu pierdolnięty! Zatrzymałem się i odwróciłem z pulsującą żyłką na czole. - Czego kurwa, dzieci Boże?
Sai stanął gwałtownie i ze strachem na twarzy spojrzał na Kankuro. Ten z satysfakcją na twarzy podszedł do mnie i zaczął coś mówić, niestety tego nie słyszałem bo gapiłem się w sufit.
- Ej! Słuchasz mnie ty kutasie złamany? - (Kanki się wkurwia xD dop. aut.) Kankurou serio już był na granicy. Teraz to ja spojrzałem na niego. - Mógłbyś nie wrzeszczeć? Pół szkoły cię słyszy, po za tym wiem. Jest dziś impreza i chcieliście mnie zaprosić..- tu przerwał i spojrzał na ich zaskoczone twarze. - aczkolwiek nie przyjdę na nią bo wyjeżdżam.. - ciągnął dalej. - A więc teraz...wybaczcie, ale zaraz wychodzimy ze szkoły.SayoNara.- rzucił jeszcze na odchodne przez ramię.Sai i Kankuro stali jak słupy soli i gapili się we mnie jak w kolorowy obrazek. Ech. No trudno chociaż, pojadę spotkać się z moimi Ziomalami z Duńskiej Woli (Tam babcia Shinoczka mieszka ^^ dop. aut.)


Gdy tylko powiedziałam Gaarze że wpadnę na imprezę  on z zadowoleniem odszedł do Choujego, Shikamaru oraz stojącej z nimi Temari. Pomachałam im i ruszyłam z powrotem do klasy z której jakimś cudem wyszłam. Nawet tego nie zauważyłam, heh Naruto nadal latał po klasie, chociaż bez Kiby był bardziej energiczny. Rozglądnęłam się za brunetem który teraz jak widziałam przez okno w klasie stał pod świerkami z papierosem w jednej ręce a w drugiej pisał coś na telefonie. Pokręciłam przecząco głową i z uśmiechem spojrzałam na wszystkich uczniów zbierających się w klasie, ostatnie słowa nauczycielki i upragniona wolność! Pani "Stefiania" kończyła swoją przemowę i teraz ostrzegała i mówiła żebyśmy uważali...i takie tam duperele na końcu wspomniała że byliśmy najlepszą i najgłupszą klasą którą uczyła. Kilka chłopaków z klasy zalało się łzami, ostanie wspólne zdjęcie, ostanie słowa zamienione z klasą, nikt nie chciał aby ten dzień się skończył, przecież już się nie zobaczymy...bynajmniej w tym składzie. Kiba wrócił spod świerków, teraz stał udając twardziela, nawet Sasuke zmiękł pod wpływem atmosfery. Ja już prawie całkowicie rozklejona spojrzałam na zdjęcie. Ja chciałam ich mieć na telefonie a więc...podbiegłam do Saska i poprosiłam go o wspólne zdjęcie..ten zaskoczony uniósł brew, ale co ważniejsze się zgodził. Ustawiliśmy się pod tablicą na której Sasek napisał "NA ZAWSZE ZIOMY", (to takie ziomalaste xD musiałam to dać>D dop. aut.) to mnie tak poruszyło że jak Lee którego poprosiłam cisnął aparat to ja rzuciłam się na Saska mocno go przytulając. Ten z szokiem oddał uścisk uśmiechając się szeroko, no pierwszy raz. Aż Sasuke zrobił się lekko czerwony (Co ja mu robię? XDD dop. aut.)
Wszyscy patrzali teraz ze zdziwieniem na młodego Uchihę, przecież on nigdy się nie uśmiechał a co dopiero przytulał kogoś, no to jeszcze  kobietę! WTF? xD
Następnie latałam tak po klasie przytulając wszystkich, miałam już zdjęcia z Saskiem, z Nejim chociaż musiałam go przekonać, z Lee który o mało mnie nie udusił pod wpływem Siły Młodości, z Gaarą który jak Sasuke zawsze zimny, dziś mnie przytulił na dodatek pocałował w policzek speszyłam się i pobiegłam dalej. Następny był Shikamaru który uznał to za mendokusai, (kłopotliwe, upierdliwe) ale mnie przytulił, Chouji, Sai, Kankuro,Shino Tyle ludu było...z dziewczynami wymieniłam porządne uściski Hinata co było dla mnie zaskoczeniem przytuliła mnie i zaczęła płakać na moim ramieniu ja na to też się poryczałam, Ino, Sakura, Tenten i na końcu Temari jeszcze mokra rzuciłam się na nią, wszyscy przez łzy zaśmiali się a Temari zakazała mi płakać a sama ledwo się trzymała. Jeszcze kilka chłopaków...giga rzut na Kibę a ten z radością zaczął sie obracać i wirowaliśmy tak chwilę, zaś ledwo doszłam do Naruto który zamiast delikatnie mocno mnie uścisnął, na ramieniu poczułam łzy. Sama też o mało nie zaczęłam płakać, podniosłam głowę i zobaczyłam Shinoka który stał z Naruto spoglądając na mnie spode łba. Gdy wreszcie odkleiłam się od Uzumakiego podeszłam i wyciągnęłam wyczekująco ręce. Ten na ten gest również to zrobił i przyległ do mnie mnie mocno przytulając i przez to że był znacznie wyższy oparł podbródek na mojej głowie.Wszyscy się ze sobą pożegnali, czyli teraz...Wakacje? Dla mnie powinny być to najlepsze wakacje w życiu tylko jeszcze nie wiedziałam że stanie się coś strasznego...Będę Za NIMI tęsknić. Nosz, ale jeszcze  dzisiaj imprezka trzeba nadrobić te stracone dni...
 
 JEB.... XDDD

Kasztanowo-włosa z trudem wyciągnęła walizkę z bagażnika samochodu. Żegnaj nędzna pustynio, witaj Konoho! Szczerze mówiąc krajobraz był ładny - drzewka rosły, kotki ćwierkały, ptaszki szczekały dupami, króliki kopulowały, a jakiś pojeb w masce biegał za obojniakiem krzycząc "Deidara-senpai oddaj mi mojego lizaka, Tobi is good boy!". Zignorowałam jegomościów i z wieeeeeelkim trudem zaciągnęłam walizkę do nowego domu. Rozpakowywać się jej na razie nie chciało, przed chwilą skończyła rok szkolny (chwila = 3 godziny), była zmęczona. Najlepiej zapoznać się bliżej z okolicą, poznać sąsiadów itp... Dziewczyna nazywała się Yenriss, choć przez wielu innych była nazywana Koral - przydomek uzyskała przez swój kolor szminki, z którym się nie rozstawała. Miała kasztanowe włosy, na oko do piersi, oraz niebieskie oczy. Mieszanka wybuchowa. Właśnie wyszła z gimnazjum, w którym nie ukrywajmy - niezbyt dobrze się czuła. Ludzie byli tam straszni, miała nadzieje, że chociaż to liceum będzie lepsze niż gimnazjum. Przebrała się z mundurka w letnią niebieską sukienkę i poszła na powitanie sąsiadów.
Oczywiście, poszła do najbliższego czyli koło siebie. Chwilę się wahała, lecz w końcu nacisnęła na dzwonek do drzwi. I nie musiała długo czekać, bo dość szybko drzwi otworzył jej całkiem przystojny chłopak...

Po otwarciu drzwi, zadziwiłem się nie przypominam sobie że zapraszałem jakieś laski, laskę do domu.
Zilustrowałem ją uważnie, miała ładne rysy twarzy, mały, prosty nos, policzki miała puszyste? Gdy uśmiechnęła sie do mnie na powitanie pojawił się w nim dołeczek.
Teraz dopiero przypomniałem sobie że nadal jestem bez górnej części stroju i mam wilgotne włosy które myłem biorąc prysznic. Zauważyłem że dziewczyna lekko się zarumieniła,  no co się dziwić? Pewnie nie na co dzień widzi sie przystojnego chłopaka bez koszulki, ( Pewnie Yenriss by się tu kłóciła xD S. )
- Y... - zaczęła, odwracając wzrok od nieznajomego chłopaka, drapiąc się nerwowo po policzku. - Dzień dobry... wprowadziłam się tutaj przed chwilą i chciałam poznać sąsiadów, ale... nie będę Panu przeszkadzać, przyjdę później!
- Oh, nie wcale nie przeszkadzasz - Chłopak podrapał się nerwowo w tył głowy - po prostu rzadko co odwiedzają mnie panie, jestem bardziej przyzwyczajony do odwiedzin kolegów...no, ale jak już tu jesteś to wejdź. - powiedział i chwycił dziewczynę za rękę wciągając ją do środka.
Kasztanowa pisnęła cicho, oblewając się większym rumieńcem. Znała jednego faceta, który robił podobnie. Ten wstrętny cham Leskel. No i Kankuro, ale tylko raz jak mieli zrobić pracę domową we dwójkę.
- Przepraszam za nieuprzejmość... Nazywam się Yenriss, Yenriss Koizumi, lecz wszyscy mówią na mnie Yen lub Koral! - przywitała się, uśmiechając i delikatnie kłaniając (maniery, maniery, maniery... K.)
- Miło mi cie poznać...Yenriss, ja jestem Shinok, Fuuta Shinok - uśmiechnął się miło - mogę ci mówić po imieniu czy wolisz jednak po nazwisku?
- Hm... - zastanowiła się chwilę, kładąc ręce na biodra. - Możesz mi mówić po imieniu, jak chcesz to możesz używać moich przezwisk... Shinok. A jak ja mam ci mówić?
- Mi? - zaśmiał się - mi wystarczy Shinok lub Shin-chan jak to Sino mówi.
- Okej! - klasnęła odruchowo w ręce. - Mieszkasz tu już dość długo? Opowiedz mi trochę o sobie..! Och, przepraszam, ale dopiero się wprowadziłam, jestem taka podekscytowana, jesteś pierwszą osobą którą tutaj poznałam.... Przepraszam raz jeszcze.
- Nie nic się nie stało! Ech...jeżeli dopiero tu przyjechałaś to pewnie nie znasz okolicy...
- Znam ciebie i mojego kuzyna, nazywa się Leskel Koizumi, może kojarzysz...
- Leskel? - zaśmiał się - i to nie wiesz jak bardzo go kojarzę! Nie wiedziałem że to twój kuzyn.
- Serio?! - ucieszyła się. - W sumie to z tego co wiem to Leskel przez swoje wybryki jest dość znany w tym mieście...
- Heh, wybryki Leszka...ostatnio ukradł żeli Haribo z biedronki....no , ale się podzielił.... - wyszczerzył się Czerwono włosy. - Widzisz...Leskel to Leskel.
- Widzę aż za nadto... - mruknęła cicho. - Będę z nim mieszkać przez jakiś czas, więc będziemy sąsiadami. Potem nie wiem jak to będzie, pewnie wynajmę sama jakiś dom...
- Woowo...sąsiadka? Nie sąsiad? -  zawołał Shin-chan  >D - Zawsze możesz się wprowadzić do mnie :'D
Koral zalała się delikatnym rumieńcem. Mieszkanie z innym mężczyzną niż jej kuzyn... znowu takie widoki jak dzisiaj.. krwotoki z nosa... (Cnota się odzywa~! K.)
- Wiesz... jak będę chciała pomocy to na pewno ci o tym powiem! - zaśmiała się. Nie odmówiła,, wszyscy szczęśliwi - żyć nie umierać!
- Ech...albo lepiej nie - zapeszył się Shinok...- jeszczę coś ci zrobię >D a nawet jeżeli nic ci nie zrobie, to Sino mnie ukatrupi.
- ... - Koral spojrzała na niego z lekka dziwnym wzrokiem. Co ten typ chciał jej zrobić? O nie, ona się tak łatwo nie da! Cnota pozostanie cnotą! Nie da się jakiemuś czerwonowłosemu typkowi! - A tak w ogóle... - zmieniła temat. - Kto to jest Sino?
- Em...no to jest przyjaciółka - zaśmiał się Shinok i zrobił lekko czerwony. Nagle w okno uderzyło coś ze znaczą siłą. Ja na to podszedłem do niego i otworzyłem je odchylając się przed kolejnym nadlatującym pociskiem - o Wilku mowa...
Koral aż odskoczyła. Kamieniami rzucają... gorzej niż w jej starej miejscówce - tam tylko piaskiem można było rzucać.
- Lecę Shinok, łap mnie! >3 - na te słowa chłopak instynktownie odwrócił się przodem do okna i po chwili złapał coś za oknem i wciągnął do pomieszczenia zwanego Salonem.
- Kobieto czyś ty oszalała?! - zdenerwował się i teraz wydzierał - kolejny raz tak robisz! Co gdybym cię nie złapał?! Spiorunował ją wzrokiem.
- Ech... - zaśmiała się nerwowo niebieskooka. - To może... ja już pójdę... Leskel powinien zaraz wrócić....
Shinok tylko popatrzył na nią beznamiętnie a Sino od razu zeskoczyła mu z ramion.
- Leskel? - zapytała - Heh, nie wiedziałam że się z kimś umawia! No to gratuluję! I pozdrów go ode mnie!
- Jestem jego kuzynką... a z tego co wiem to Leskel nie szuka żadnej dziewczyny....
- Leskel to jednak Leskel! xD Nigdy nie wiesz co mu strzeli do łba....- powiedziała odgarniając swoje ciemne, długie i gęste włosy na bok, niestety nie dokończyła.
- ...tak jak tobie..- dokończył za nią Shinok.
- To ja już pójdę! Miło było was poznać... - uśmiechnęła się kasztanowłosa i gdy już miała otworzyć drzwi, ujrzała w nich... swojego jakże kochanego kuzynka.
- Szybka obsługa widzę. - mruknął beznamiętnie. O wilku mowa, Leskel we własnej osobie. Emo co nie jest emo, czarne włosy i grzywka zasłaniająca oko... oczy miał koloru niebieskiego... i nigdy się nie uśmiechał. Tak, cały Leskel. Kukła bez uczuć. - Widziałem, że ta mała gangsterka wchodzi przez okno, więc dobyłem swój miecz - tutaj wyciągnął prosty scyzoryk (z krecikami~! K.). - I przyszedłem upolować bestie. Chociaż raczej nie bestie, tylko małe coś co wygląda jak kobieta, a charakter ma faceta. Czyżby obojniak jak to blondyno podobne coś, co chodzi po osiedlu i spieprza przed jakimś porąbańcem w masce, co ostatnio chciał mi wcisnąć LSD?
 - Lysiooo!- krzyknęła Sino podbiegając i rzucając się się na Leskela, ten zdezorientowany obserwował każdy ruch czarnookiej. Na jej gest pozostała dwójka zareagowała zdziwieniem i przerażeniem z powodu lekkiego uśmiechu na twarzy Leskela. Nikt nie wiedział co może zrobić!
- Jak widzicie - zaczął cicho. - Kobiety mnie kochają. Przy okazji " Lysio" odtulil przyjaciółkę.
Shinok patrzył na to zdegustowany i zażenowany, czyżby był zazdrosny? xD
- Ej...złaź wreszcie z Leskela...bo go zarwiesz swym "tłustym" ciałkiem. - powiedział głosem ociekającym ironią.
- No właśnie, złaź, bo mi plecy połamiesz- burknął puszczając.
-Ej...nie mogę..zaklinowałam się...
Leskel pogilgotał ją delikatnie pod pachami.
 - Ło Kurwa..Leskel nie.. hahahhehemuhaha xD P-przestań!
- To puść. - burknął z uśmiechem (lo luju).
- N-nie mogę! Zaklinowa...- nie dokończyła siłą została chwycona za ramiona i odsunięta od Leskela przez Shinoka któremu teraz na szyi pulsowała żyłka. - Puść ją Leskel, widzę że to ty ją trzymasz.
- No ale to nie ja! - bronił się. - To ona się na mnie uwiesiła.
- Znasz Sino...- zaczął - SINO CHOLERO, PUŚĆ GO!
- Pf...-Sino puściła Lysia i w zaskakującym tempie podeszła do okna - Jade, do zobaczenia dziś na imprezce u Naruto, chyba o 20 xD! 
- Co? Kto to Nar- biedna Koral nie dokończyła, gdyż przerwał jej Leskel. - I tak nie przyjdę.
- Muhahaha, domyśliłam sie i sprowadziłam specjalnie dla ciebie gościa specjalnegooo.. - ostatni raz rzuciła Sino, uśmiechnęła się chytrze i dziarsko za razem i wyskoczyła przez okno. 
- Eta szto? (Co to znaczy?) - spytał po chwili. Nie rozumiał tej kobity ewidentnie.
Heh, pewnie szykuje ci niespodziankę - powiedział Fuuta. (Nazwisko Shinoka xD)
 - I tak nie przyjdę.
Shinok spojrzał na Leskela jak na debila po czym pokręcił głową i jeszcze raz na niego spojrzał po czym zrobił "FecePlam" xD - Co za idiota.. - mruknął cicho.
 - Sam mówiłeś, że nie przyjdziesz... - burknął. - Ja się Yen muszę zająć.
- Em..no.. wcale nie musisz to duża dziewczyna po za tym może przyjść do mnie - i tu uśmiechnął się chytrze - albo może iść z tobą..no i chyba ja też się wezmę...
Leskel spojrzał się podejrzanym wzorkiem na swojego kumpla. - Najpierw byśmy musieli się Koral spytać...
- Ona tu jest pacanie! >D
- No ja... nie wiem... - odpowiedziała cicho. - zostane, jak dostane ten scyzoryk. - KURNA MAĆ, SCYZORYK W KRECIKI JEST MÓJ, SPADAĆ!
- Lesssii! Daj jej ten scyzoryk. ;-; i szoruj ładnie się ubrać! - powiedział zły Shinok.
- Niet. - odpowiedział tym swoim rosyjskim akcentem. - SCYZORYK JEST MÓJ. I TYLKO MÓJ.

-NIE UWAŻACIE ŻE W TYM OPOWIADANIU JEST COŚ ZA DUŻO DIALOGÓW? XDD - Shinok hardcor :'D NO TO WRACAMY DO OPKA!

 - Możliwe... - zmówiło się dwóch Koizumów. W końcu Leskel westchnął cicho i podał Koral scyzoryk. - Ale go nie zgub... i chodź za mną, pomogę ci się rozpakować, potem się przebiorę i... zaprowadze cię do tego pacana. Po czym pociągnął "Rudą" w stronę wyjścia i poszli do domu...

-YEEP! :'3 POKONAŁEM LESKELKA >D - SHINOK WIWATUJE! xD

Trochę później Leskel przyprowadził do tego pojeba Koral. Zmieniła (jak to powiedział Leskel - dla bezpieczeństwa) strój na spodenki 3/4 i krótką bluzkę. On sam miał białą bluzkę, czarne spodnie, branzoletę i buty w szachownice oraz czerwony krawat, którego specjalnie nie zawiązał. - Otwierać kurwa, tu policja!
- Jeeej! Czekałem aż wreszcie po mnie przyjdą! - zawołał Shinok podbiegając do drzwi. - ło..kurwa a gdzie policja zawołał spoglądając na nich wyglądali..ładnie...sam miał niedopiętą, granatową koszulę i białe, poszarpane jeansy.
- Tutaj. Ręce na głowe skurwysynu i szeroko nogi! - krzyknął głośno. Dziewczyna wzięła jeszcze sukienkę na zmiane, nie było tak źle. Ubezpieczyła się.
- Nołp! Chodź ty świnko Lysiu, chodź tu kurwo jedna! 
 - Zamknij się i chodź już. - burknął cicho. - Chyba, że ty na impre nie idziesz...
- Ty się zamknij...zdecydowanie za dużo mówisz ^^ za dużo dialogów *^* Ruszajmy więc!




I TYLE XD OTO PIERWSZY ROZDZIAŁ... PISANY PRZEZ SINO I KUCZU XD 
JAK SIE SPODOBAŁO, SKOMENTUJ A JAK NIE TO WON STĄD XD
 POZDRAWIAMY! SINO I KUCZU! <3
Przy okazji... Kuczuś zmienia ksywe na Triss X"D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz